W wielu statutach szkolnych można napotkać zapis dotyczący zakazu spożywania posiłków i napojów podczas zajęć czy zakazu wychodzenia do toalety w trakcie zajęć. Oczywistym jest, że zapewnienie bezpieczeństwa uczniom jest podstawowym obowiązkiem szkoły. Powstają więc pytania czy zakaz picia wody na zajęciach jest zgodny z prawem? Czy każdy wypadek w szkole oznacza odpowiedzialność nauczyciela prowadzącego zajęcia?
Wszechobecne zakazy wychodzenia do toalet stanowią przejaw pewnego absurdu. Z jednej strony nauczyciel słusznie obawia się, że pozwalając uczniowi opuścić klasę w celu udania się do łazienki „straci nad nim nadzór”. Z drugiej strony jednak zakaz opuszczenia klasy w celu zaspokojenia potrzeby fizjologicznej może doprowadzić do naruszenia godności ucznia. Powstaje zatem paradoks. Czy taki nauczyciel powinien zostawić możliwe 20 uczniów bez opieki i pójść pilnować tego jednego ucznia w toalecie? Czy większym zagrożeniem byłby chwilowy brak bezpośredniego nadzoru nad jednym uczniem, czy całą klasą? Prawo nie wymaga nadzoru absolutnego, lecz racjonalnego. W idealnej sytuacji możliwym byłoby wezwanie innego pracownika szkoły i poproszenie o chwilowe zastępstwo. Jednakże kłóci się to z realnymi zasobami ludzkimi w jakimkolwiek miejscu pracy. Wobec tego jeżeli wyjście ucznia ma charakter incydentalny, nie było wcześniejszych sygnałów zagrożenia, a nauczyciel zachowuje kontrolę nad klasą, to trudno będzie tu mówić o zaniedbaniu ze strony nauczyciela i szkoły. Szczególnie, iż z wiadomych względów dotyczących godności oraz prywatności ucznia, nauczyciel nie byłby i tak w stanie sprawować „pełnej” kontroli w sytuacji ucznia korzystającego z toalety.
Innym kontrowersyjnym zapisem jest równie częsty zakaz spożywania posiłków i picia podczas lekcji. Tak jak można przyznać, iż jest to prawdopodobnie uzasadnione względami porządkowymi, gdyż takie zachowanie może zakłócać tok lekcji, tak bezwzględne stosowanie takiego zakazu może budzić wątpliwości konstytucyjne. Godność człowieka jest nienaruszalna i podlega ochronie. Potrzeba zaspokojenia głodu czy pragnienia należy do elementarnych potrzeb człowieka. Takie całkowite i sztywne zakazy, szczególnie nieuwzględniające wieku ucznia, jego stanu zdrowia czy warunków atmosferycznych, mogą zostać uznane za nieproporcjonalne. Statut szkoły jest aktem prawa wewnętrznego i nie może pozostawać w sprzeczności z normami wyższego rzędu.
Co jednak w przypadku, gdy w szkole wydarzy się wypadek, w którym uczestniczą uczniowie? Również w tym przypadku nie każdy przypadek będzie oznaczał automatyczną odpowiedzialność nauczyciela. Istotnym jest zbadanie czy nadzór był sprawowany, czy zagrożenie było przewidywalne, czy podjęto działania zapobiegawcze oraz czy istniały odpowiednie procedury. Brak bowiem byłoby podstaw do przypisania winy jeśli wypadek był zdarzeniem nagłym, nieprzewidywalnym i niemożliwym do uniknięcia mimo obecności nauczyciela dyżurującego. W innym wypadku mogłoby to prowadzić do wniosku, że nauczyciel odpowiada za każde potknięcie czy każdą spontaniczną reakcję ucznia.
Istotnym jest przyjęcie, że obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa oraz sprawowania nadzoru nad uczniami jest obowiązkiem dotyczącym staranności, a nie wszechmocy. W razie wystąpienia sytuacji nieprawidłowej, wypadkowej należy zadać pytanie czy nauczyciel miał realną możliwość przewidzenia zagrożenia i mu zapobieżenia? Nie można bowiem analizować zdarzenia w oderwaniu od realiów. Konieczne jest ocenienie czy zachowanie nauczyciela było rozsądne i adekwatne do sytuacji.
Jeżeli w twojej szkole dochodzi do naruszeń, możesz skontaktować się z nami i uzyskać pomoc.
Napisz na twojeprawa@variaposnania.pl i prześlij wszystkie najważniejsze informacje, włącznie z nazwą i adresem szkoły. Pomagamy za darmo i anonimowo, w całej Polsce! Interwencję podejmujemy dopiero po uzyskaniu Twojej zgody. Twoje dane osobowe są bezpieczne, pozostaniemy też w kontakcie z Tobą przez cały czas trwania interwencji.